Artykuł naszego pacjenta Wiesława Rogalskiego -taka mała reklama Centrum :)

                                                                                                                                                                                                                     „I to jest powód,
dla którego wyleczenie z wielu chorób jest nieznane lekarzom Hellady,
ponieważ oni ignorują całość, która musi być brana pod uwagę,
jako, że część nie może być zdrowa, dopóki całość nie jest zdrowa.”
Sokrates

BORNE SULINOWO.
Jedno z najmłodszych miast w Polsce, nie tylko dlatego, że status miasta formalnie otrzymało 15 września 1993 roku, lecz także dlatego, że dopiero w 1992 roku „w cudowny sposób” po wyjeździe ostatniego transportu żołnierzy radzieckich ukazało się w ogóle na mapach Polski. Przez okres ponad 80 lat należało do trzech państw, no, ale to już inna historia…
To tutaj kilku pasjonatów umiejscowiło budowę ośrodka rehabilitacji chorych na stwardnienie rozsiane. Za wzór wzięto istniejące w Melsborg w Belgii, Haslev w Danii oraz pierwszy polski ośrodek w Dąbku koło Ciechanowa.


Ideą przyświecającą inicjatorom tego przedsięwzięcia było stworzenie ośrodka spełniającego najwyższe standardy europejskie w zakresie wyposażenia oraz prowadzonej tam rehabilitacji. Nie miał to być jeden „z przyszpitalnych oddziałów”, ale miejsce pełnej, kompleksowej lub jak definiuje to dr J Wojciechowska „wielowymiarowej rehabilitacji”.
W Polsce brakowało i brakuje placówek świadczących kompleksową i wielospecjalistyczną pomoc a także rehabilitację chorych na SM. Niewydolność polskiego systemu powoduje, że jest ona prowadzona częściowo (zabiegi ambulatoryjne, czy zajęcia z rehabilitantem, na które czeka się czasami miesiącami), w różnych miejscach co bardzo utrudnia korzystanie z takiej formy pomocy. Chorzy w wielu regionach kraju skazani są na samych siebie i na ponoszenie kosztów leczenia z własnej kieszeni. Trzeba przy tym pamiętać, że najczęściej są to osoby na rentach i zasobność ich portfela jest dość skromna. Nie wspomnę tu o tym, że koszty leków są niebotyczne i często sięgają kilku tysięcy złotych miesięcznie. Niektórzy trafiają do programów lekowych, które są refundowane przez państwo. Jest to ich szczęście i nieszczęście. Po pierwsze nie wiadomo czy lek zadziała, a jeśli już tak to okres takiego programu ogranicza się do kilku lat i po jego ukończeniu chorzy, żeby kontynuować leczenie muszą ponosić wydatki sami, co często przerasta ich możliwości finansowe a konsekwencją tego jest pogorszenie stanu zdrowia. W wielu krajach Europy, w Stanach Zjednoczonych czy Kanadzie leczenie chorób przewlekłych jak np: SM jest dożywotnio.
Ośrodek w Bornym Sulinowie powstał w 2006 roku inicjatywy kilku zapaleńców , z których do najważniejszych można zaliczyć: L. Dąbrowskiego, dr Mariusza Kowalewskiego lekarza neurologa pełniącego w tamtym czasie rolę koordynatora inwestycji a obecnie funkcję dyrektora ośrodka.
Centrum jest członkiem RIMS czyli Rehabilitation In Multiple Sclerosis, gdzie prowadzi się rehabilitację medyczną w pełnym zakresie-kinezyterapii, hydroterapii, ergoterapii. Ponadto w ośrodku działają: poradnia neurologiczna, gabinet urologii, psychologii, logopedii, pracownie terapii zajęciowej, socjoterapii i muzykoterapii a także artterapii. Wyposażenie uzupełniają basen, kriokomora i stołówka, która pełni też rolę swoistego centrum kultury. Zastosowano w nim wszelkie rozwiązania likwidujące bariery architektoniczne takie jak: podjazdy, windy itp .Dzięki temu jest to miejsce bardzo przyjazne choremu, zwłaszcza takiemu, który porusza się na wózku, czy funkcjonuje z balkonikiem, laską czy innym sprzętem umożliwiającym poruszanie się. Na wszystkich korytarzach są rozmieszczone poręcze umożliwiające swobodne poruszanie się nawet bez pomocy przyrządów.
Ale po kolei. W ośrodku prowadzone są zajęcia kształtujące formę i sprawność pacjentów, które mają na celu nie tylko rehabilitację medyczną, ale także zawodową i społeczną. Do najważniejszych z nich należą:
• terapia zajęciowa-jej cel to poprawa ergonomii życia codziennego(terapia ręki, artterapia)
• kinezyterapia- ćwiczenia indywidualne z rehabilitantem stosującym metody neurofizjologiczne PNF, NDT-Bobath.
• fizykoterapia-wykorzystanie światłolecznictwa, elektroterapii, magnetoterapii, laseroterapii oraz ultradźwięków, które łagodzą ból, spastykę i przyspieszają procesy regeneracyjne
• krioterapia ogólnoustrojowa-wykorzystanie skrajnie niskich temperatur,(od -110 0C-do -160 0C), które w silny sposób stymulują układ hormonalny, działają przeciwbólowo, zmniejszają napięcie spastyczne
• hydroterapia – ćwiczenia w basenie, poprawiające koordynację ruchu
• terapie grupowe i indywidualne: psychoterapia, socjoterapia, neurologopedyczna
• pracownie, w których stosowane są programy EEG-biofeeback, Reha-com, Afa system, które poprawiają funkcje poznawcze i mowy
• dieta-w centrum jako jeden z priorytetów to odpowiednio zbilansowana i dostosowana dieta. Można wybrać sobie w zależności od potrzeb i nawyków żywieniowych: wegetariańską, lekkostrawną, jarską, dla diabetyków, żeby przytoczyć te najważniejsze.
Dzięki skupieniu w jednym miejscu tylu możliwości , pacjent ma do dyspozycji w zasadzie wszystkie najnowocześniejsze metody stosowane obecnie w rehabilitacji SM. Wszystko mieści się w jednym budynku co jest tak istotne dla osób, które maja problemy z poruszaniem się. Centrum realizuje zasadę interdyscyplinarności w swoim działaniu inaczej mówiąc współdziałania całego personelu, począwszy od dyrektora, poprzez fizjoterapeutów, pielęgniarki, lekarzy a także personel techniczny. Inną zasadą wyróżniającą to miejsce jest to, że wszyscy niezależnie od wieku mówią sobie na „Ty”. To bardzo zbliża pacjentów, cały personel, bo to także jego dotyczy. Żeby ułatwić komunikację i relacje wprowadzono dla każdej grupy pracowników inny kolor codziennego stroju. Dlatego po ośrodku chodzą fizjoterapeuci ubrani na zielono, pielęgniarki(żółte), sprzątaczki(niebieskie), administracja powiedzmy lekko fioletowy. Duszą całego ośrodka jest „Dorotka”, pełniąca rolę osoby przyjmującej pacjentów.
Początkowo ośrodek przyjmował w jednym turnusie, który trwa jeden miesiąc 35 pacjentów. Obecnie po rozbudowie i zmianach architektonicznych może z niego korzystać ponad 50 chorych. Dobudowano stołówkę i nowe pokoje. W ciągu roku to około 600 pacjentów. Myślę, że to kropla w morzu potrzeb, zważywszy, że chorych na SM w Polsce liczy się na ponad 60 tyś. osób. O ile na początku nie było problemów, to teraz na miejsce czekać trzeba nawet dwa lata.
Od nowego roku ośrodek przechodzi zmiany systemowe i organizacyjne. Spółka zostaje przekształcona w fundację. Wg dyrektora M. Kowalewskiego da to większe możliwości ubiegania się o dotacje finansowe, a także zmniejszy udział własny w finansowaniu ośrodka, ponieważ refundacja kosztów zabiegów refundowana przez NFZ jest niewystarczająca(pacjent płaci tylko za pobyt (czyli pokój, wyżywienie i obsługę).

 

P.S. Parafrazując powiedzenie „..ja tam byłem i wszystkiego doświadczyłem”.

Źródła:

  1. Wojciechowska- „Sobie Moc”